Z OSTATNIEJ CHWILI
Dnia 19
lipca 2010 roku weszła w życie długo oczekiwana ustawa z dnia 17 grudnia 2009
r. o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym.
Ustawa normuje sądowe postępowanie cywilne w sprawach, w których są dochodzone roszczenia jednego rodzaju, co najmniej 10 osób, oparte na tej samej lub takiej samej podstawie faktycznej. W uchwalonej wersji ustawy główną grupą ludzi, którzy będą mogli skorzystać z nowych regulacji będą konsumenci. Wbrew pierwotnym założeniom projektu nie zdecydowano się na przyznanie podobnych uprawnień pracownikom w sporach z przedsiębiorcami.
Funkcjonowanie ustawy oceni jak zwykle praktyka i orzecznictwo. Same założenia nowej regulacji należy ocenić bardzo wysoko. Jednakże analiza zapisów ustawy już wykazuje liczne wątpliwości interpretacyjne, które zweryfikować będzie musiało orzecznictwo.
Radca prawny
Jacek Kotowicz
Skarb
Państwa może zapłacić za błędne decyzje podatkowe (słynna sprawa JTT)
Takie wnioski płyną z wyroku, który zapadł w dniu 15 marca 2010 roku przed
Sądem Okręgowym we Wrocławiu. Skarb Państwa reprezentowany przez Prokuratorię
Generalną Skarbu Państwa przegrał proces – Sąd zasądził od niego 38, 5 mln zł
na rzecz akcjonariuszy upadłej spółki tytułem odszkodowania.
MCI Management, który od 1998 r. był głównym udziałowcem JTT Computer, sprzedał udziały w JTT za 45 tys. zł. Dlatego zdecydował, że będzie walczył ze Skarbem Państwa o rekompensatę za doprowadzenie firmy do upadłości. Na początku października 2006 r. fundusz złożył odpowiedni pozew do sądu, żądając prawie 40 mln zł. Na podobną kwotę oszacowali straty MCI Management biegli sądowi.
Sprawa ciągnęła się przez ponad trzy lata. MCI Management miało mocne argumenty w ręku. W tym wyroki uniewinniające szefów JTT od zarzucanych im przestępstw skarbowych. Przedstawiciele Prokuratorii Generalnej, którzy reprezentowali Skarb Państwa, udowadniali w procesie, że upadłość JTT to wynik kryzysu na rynku komputerowym, a nie tylko działań organów skarbowych.
Z wyrazami
szacunku
Radca prawny Jacek Kotowicz
ELEKTROWNIE
GÓRĄ W SPORZE Z FISKUSEM
Elektrownie,
które starają się o zwrot nienależnie zapłaconej akcyzy, mają szansę na
odzyskanie pieniędzy - wynika z poniedziałkowej uchwały siedmiu sędziów
Naczelnego Sądu Administracyjnego. Eksperci szacują, że skala roszczeń wobec
budżetu może wynieść nawet 10 mld zł. Według resortu finansów zwrot akcyzy nie
jest zasadny.
Elektrownie,
które starają się o zwrot nienależnie zapłaconej akcyzy, mają szansę na
odzyskanie pieniędzy.
Chodzi o
podatek, który zapłacili producenci energii elektrycznej.
12 lutego tego
roku Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu orzekł, że polskie
przepisy o akcyzie są niezgodne z unijnymi. Dyrektywa wspólnotowa wskazuje, że
podatnikiem akcyzy powinien być dystrybutor energii, a nie producent, jak
przewidywała polska ustawa.
Polska miała
czas do 1 stycznia 2006 roku na dostosowanie się do wymogów UE. Sprzeczne z
unijnymi przepisy zostały zmienione 1 marca 2009 r., gdy weszła w życie
nowelizacja ustawy o akcyzie, dostosowująca sposób naliczania podatku do
wymogów UE.
Niektóre
zakłady energetyczne wystąpiły o zwrot podatku, nie czekając na orzeczenie ETS,
inne po nim. Ostatecznie sprawy rozstrzygną sądy administracyjne, bowiem urzędy
celne konsekwentnie nie chcą oddawać nadpłaty. Fiskus uważa (powołując się na
orzecznictwo ETS), że nie może oddać pieniędzy, ponieważ oznaczałoby to dla
elektrowni bezpodstawne wzbogacenie. Akcyzę, którą chcą odzyskać, wliczyły
bowiem w cenę energii. W efekcie rzeczywisty koszt podatku ponieśli konsumenci.
O zwrot
ponad 15 mln zł nadpłaconej akcyzy stara się Zespół Elektrowni Pątnów Adamów
Konin
Poniedziałkowa
uchwała poszerzonego składu NSA została podjęta w sprawie, w której o zwrot
ponad 15 mln zł nadpłaconej akcyzy stara się Zespół Elektrowni Pątnów Adamów
Konin. Sąd stwierdził, że art. 72 ordynacji podatkowej "nie stoi na
przeszkodzie zwrotowi nadpłaty w podatku akcyzowym, także wtedy gdy ciężar
podatku poniósł nabywca opodatkowanego towaru".
W
uzasadnieniu uchwały sędzia Adam Bącal powiedział, że nadpłata powstaje wtedy,
gdy podatnik zapłacił podatek w wysokości wyższej od kwoty, do uiszczenia
której był zobowiązany lub gdy odprowadził podatek mimo braku takiego
obowiązku.
"Ordynacja
podatkowa nie formułuje przy tym żadnych dodatkowych warunków zwroty
nadpłaty" - podkreślił. Zwrócił uwagę, że ETS akceptuje odmowę zwrotu
podatków pobranych nienależnie, w sytuacji gdyby taki zwrot powodował
bezpodstawne wzbogacenie. Możliwość taką muszą jednak przewidywać przepisy
krajowe.
"Rzecz
jest w tym, że polski ustawodawca nie zdecydował się na wprowadzenie do
ordynacji podatkowej (...) dopuszczonego przez ETS mechanizmu ograniczającego
zwrot nadpłat. To jest rzecz zdumiewająca" - uważa sąd. Wskazał, że
problem był sygnalizowany już siedem lat temu. "Skutkiem niefrasobliwej
postawy polskiego ustawodawcy jest to, że mamy do czynienia z problemem, który
wywrze określone skutki budżetowe" - powiedział Bącal.
Zdaniem
obecnego w sądzie partnera w firmie Ernst & Young Krzysztofa Sachsa, skutki
te trudno jest teraz precyzyjnie oszacować, ale można mówić o kwocie sięgającej
10 mld zł. Według niego uchwała oznacza, że zwroty podatku dla elektrowni
zostaną "znacznie ułatwione".
"Obrona
fiskusa, który tłumaczył się "bezpodstawnym wzbogaceniem", legła w
gruzach. Sąd stanął na bardzo prostym stanowisku, że skoro dyrektywa nie
pozwalała nakładać określonego podatku, to polski ustawodawca nie może go
pobierać" - powiedział Sachs. Zwrócił uwagę na wskazane przez sąd
zaniechania polskiego ustawodawcy. Według niego wniosek ze sprawy jest taki, że
"po pierwsze przepisy unijne należy traktować na serio, a także warto
słuchać tego co mówią sądy".
Elektrownie
złożyły 550 wniosków o zwrot akcyzy za energię elektryczną
W opinii
rzecznika prasowego szefa Służby Celnej Witolda Lisickiego sąd orzekł we
wtorek, że zwrot akcyzy jest możliwy w świetle ordynacji podatkowej, ale nie o
tym, że jest zasadny.
"Naszym
zdaniem nie jest zasadny. Gdyby zwrócić podatek, którego ciężar został
przerzucony na odbiorców, mielibyśmy do czynienia z bezpodstawnym wzbogaceniem
producentów energii. Poza tym to oznaczałby, że prąd w ogóle nie byłby
opodatkowany. To prowadziłoby do naruszenia dyrektywy energetycznej, która
nakazuje opodatkowanie energii akcyzą" - powiedział Lisicki. Dodał, że
takie będzie stanowisko organów celnych w sporach z elektrowniami, które będą
rozstrzygane przez sądy administracyjne.
Lisicki
zaznaczył, że problem jest konsekwencją sytuacji, którą obecna ekipa
"zastała". "Prawo polskie powinno być dostosowane do unijnego do
1 stycznia 2006 r. My zrobiliśmy to w ciągu roku" - wyjaśnił.
Zgodnie z
danymi MF z marca tego roku elektrownie złożyły 550 wniosków o zwrot akcyzy za
energię elektryczną i domagają się od fiskusa zwrotu ok. 6,5 mld złotych.
Szanowni Państwo,
Na samym wstępie nasza Kancelaria pragnie Wszystkich Klientów przywitać
i życzyć wszelkiej pomyślności w
Nowym 2011 roku.
Jesteśmy wdzięczni wszystkim tym, którzy przez te lata są z nami dzięki zaufaniu, którym nas obdarzyli. To dzięki Wam istniejemy i dla Was jesteśmy. Dla Was ciągle chcemy się doskonalić.
Zapraszamy Państwa do zapoznania się z nowościami Naszej Kancelarii

Radca Prawny Jacek Kotowicz








